Po raz pierwszy od kiedy podróżuję zdecydowałam się na wizytę w parku owoców tropikalnych, w którym wszystkie mniej lub bardziej znane odmiany owoców prezentowane były w ich naturalnym środowisku. Dzięki temu mogłam utrwalić sobie ich wygląd i nazwy w języku lokalnym oraz angielskim. Dodatkowo każdy z nas miał możliwość uczestnictwa w uczcie owocowej - roszkoszy smaków nie było końca.



